MUCHARSKA PARAFIA

wyruszyła wraz z Jezusem!

Nasze serca chcą 

Mu pomagać dźwigać Krzyż

ludzkich grzechów

 

W

V Niedzielę Wielkiego Postu

6 kwietnia 2014

ok. 180 parafian

 

na Drodze Krzyżowej

ulicami Mucharza

dziękowało za dar

 Jana Pawła II !

 

 

Tekst

Mucharskiej Drogi Krzyżowej z Janem Pawłem II

autorstwa Pani Ewy Czaickiej

6 kwietnia 2014

 

  1. Stacja I- Jezus przed Piłatem

Jezus skrwawiony, skatowany, sponiewierany , opluty stoi przed tym, który wyda wyrok. Piłat wie ,że stoi przed nim człowiek niewinny. Wydaje mu się że zrobił wszystko , aby Go ocalić. Przesłuchał go , kazał  ubiczować, myśląc ,że to okrucieństwo zadowoli zawziętych dostojników żydowskich. Postawił wreszcie obok Jezusa odrażającego zabójcę – Barabasza i zaproponował ,że na święto Paschy uwolni jednego więźnia. Żydzi w  nienawistnym zapamiętaniu zmusili sędziego , aby wypuścił Barabasza, a Jezusa kazał ukrzyżować.

Piłat teatralnym gestem przed wydaniem wyroku obmył swoje ręce na znak ,że on nie ponosi winy za śmierć skazańca. Jego krew niech spadnie na żydów i ich potomstwo. Zadowolony tłum zawył , powtarzając słowa Piłata:” krew jego na nas i na syny nasze”. Los Jezusa , Syna Bożego został przypieczętowany .

To, przed czym tak bardzo wzbraniała się cała Jego ludzka natura, ;                           To, czego się tak strasznie bał , że aż krwawy pot zrosił jego ciało w          Ogrodzie Oliwnym,  właśnie się dokonało .Bóg Ojciec postawił Przed nim  kielich męki, a Jezus posłusznie zgodził się go wypić.

Ręce Piłata  i ręce naszego Papieża!Pamiętamy jego wszystkie gesty. Drży serce każdego z nas , gdy oglądamy , jak po raz pierwszy na balkonie bazyliki Św. Piotra wyciąga ręcedo mieszkańców Rzymu i całego świata- Papież z dalekiego kraju, z Polski. Pamiętamy stały gest, gdy klęka w Częstochowie , czy w Kalwarii przed wizerunkiem Maryi i prawą ręką opartą na klęczniku przykrywa czoło i zatapia się w modlitwie. Pamiętamy gdy już bardzo schorowany siedzi i  obiema wzniesionymi rękami macha w takt pieśni  śpiewanej przez młodzież z całego świata na spotkaniu z Nim w Paryżu.Pamiętamy ten straszny moment , gdy ostatni raz stojąc w oknie Pałacu Apostolskiego unosi ręce i tragicznym gestem pokazuje, że nie może już mówić.

Ojcze Święty,Ojcze Święty, Ojcze Święty,  wstaw się za nami przed  tronem Boga Żywego

 

Któryś za nas cierpiał rany , Jezu Chryste zmiłuj się nad nami

 

 

2. Stacja II – Jezus bierze krzyż na swe ramiona.

Jezus wyciąga ręce i  zgodnie z wolą Ojca swego bierze na ramiona krzyż który dla żydów wtedy i dziś jest  znakiem  hańby.

 Dla nas od dwóch tysięcy lat, od chwili , gdy krzyż podniósł Jezus- ten znak jest najświętszym symbolem, przed którym zginamy kolana i pochylamy głowy. Jezus rusza dźwigając krzyż, a my idziemy za nim. Idąc za Jezusem , po jego śladach  wpatrujemy się  w jego pochylone plecy. Idziemy , by być naśladowcami Boga, myśleć jak on, czuć jak on. Im więcej kroków z Nim przemierzymy tu w Mucharzu, tam w Kalwarii, tam w Jerozolimie- tym bardziej się przekonamy , jak bardzo nas kocha . Im głębie zanurzymy się w otchłań Jego męki, tym mocniej będziemy Mu ufać, tym szybciej odnajdziemy miłość i wolność, która nas przeniesie przez ciemność zwątpienia i lęku.

Nasz rodak Karol Wojtyła , który 16 października 1978 roku przyjął wyrok konklawe i od ponad pięciuset lat został pierwszym papieżem nie Włochem, także razem z tym wyborem przyjął nie tylko zaszczyt ale i krzyż. Nawet nie wiedział , jak strasznie ciężki. Ten nadzwyczajny , wysportowany, kochający swobodę, przestrzeń czystej przyrody-  młody jeszcze kardynał z Krakowa, urodzony i wychowany w pobliskich Wadowicach  od tej chwili został zamknięty w złotej klatce Pałacu Apostolskiego .Góry , lasy , jeziora, które przez lata przemierzał z plecakiem, na nartach pieszo i kajakiem zamieniono mu na kilka akrów ogrodów  watykańskich. Niezmierzoną przestrzeń , widzianą ze szczytów Tatr czy Beskidów zastąpiły spacery po tarasach pałacu. Jego Twarz stała się rozpoznawalna tak powszechnie ,że nie mógł wyjść ze swego watykańskiego więzienia , aby nie wzbudzić sensacji.

Pamiętamy, gdy ostatni raz odwiedził Tatry. Jak bardzo był smutny patrząc ze szczytu ukochanego Kasprowego, czy znad  Morskiego Oka. Obserwując jego sylwetkę , myśleliśmy z żalem, co papiestwo zrobiło z naszym pięknym kardynałem, jak ciężki krzyż dźwigał przez prawie 27 lat swej posługi Piotrowej.

Ojcze Święty, Ojcze Święty, Ojcze Święty,  wstaw się za nami przed  tronem Boga Żywego       

 

Któryś za nas cierpiał rany , Jezu Chryste zmiłuj się nad nami            

 

 

3. Stacja III – Jezus upada po raz pierwszy.

Już na początku drogi krzyżowej, jeszcze w dolnej Jerozolimie Jezus upada po raz pierwszy. Krzyż jest dla niego za ciężki . Jest skatowany , cierpi strasznie , gdy cierniowa korona wbija się głębiej w czaszkę przy każdym ruchu, zastygła krew zasłania oczy tak ,że boski skazaniec  idzie prawie po omacku. Słyszy obelgi i urągania wściekłego tłumu.

Gdzież są ci, których uzdrawiał , gdzie jest wskrzeszony Łazarz, gdzie uzdrowieni paralitycy, trędowaci, ślepcy. Gdzie są Jego uczniowie, którzy przecież wierzyli ,że jest Synem Bożym. Jeden go sprzedał za 30 srebrników, a najwierniejszy apostoł, Piotr zaparł się go 3 razy przed świtem na dziedzińcu pałacu Piłata. Jezus w swoim boskim człowieczeństwie potrzebuje jakiegoś aktu solidarności, dowodu , że cierpi, aby odkupić choć jednego odważnego, jednego sprawiedliwego. Może podnosi głowę i jego oczy spotykają  oczy jednego z uczniów w tym okropnym , nienawistnym tłumie. Uczeń szybko odwraca głowę i  znika. To rani Jezusa tak bardzo , że potyka się i  upada na ziemię.

13 maja 1981 rok, środa, słoneczne przedpołudnie. Plac Św. Piotra przepełniony pielgrzymami. Papieski samochód okrąża plac, tłum wiwatuje , ludzie wyciągają ręce, aby Papież dotknął ich na moment .

Płatny zabójca stoi   w tym tłumie i też wyciąga rękę. W dłoni , która nie drży- rewolwer. Mierzy w Ojca Św., który właśnie się zatrzymał ,aby ucałować małą dziewczynkę. Ali Agca mierzy w głowę, ale Papież ją schyla oddając rodzicom dziecko. 2 kule trafiają w brzuch i rękę. Jan Paweł upada w ramiona  swego sekretarza. Papamobile rusza pędem w stronę szpitala Gemelli. Świat cały zamiera w przerażeniu.

Natychmiastowa operacja ratuje życie Papieżowi. On jednak przekonany jest, że „jedna ręka strzelała , a inna kulę kierowała” To Ona ,której I objawienie Fatimskie czcimy co rok w dniu 13 maja. W akcie wdzięczności w następnym roku  w Fatimie Ojciec Św. złożył Maryi wotum- kulę wyjętą w czasie operacji umieszczono w koronie figury Matki Bożej.Rewolwer, z którego strzelał Agca znalazł się teraz w Wadowicach i od środy 9 kwietnia będziemy mogli go zobaczyć w Muzeum Papieskim. Papież jednak nigdy nie podniósł się do pełnego zdrowia po tym I upadku.

Ojcze Święty,Ojcze Święty, Ojcze Święty,  wstaw się za nami przed  tronem Boga Żywego       

 

Któryś za nas cierpiał rany , Jezu Chryste zmiłuj się nad nami              

 

4. Stacja IV- Jezus spotyka swoją Matkę.

Ból Matki Bożej jest nam bliski i namacalny. Taki ból , jaki Ona czuła, mogą sobie wyobrazić wszystkie matki świata, które synów nosiły pod sercem, urodziły, pielęgnowały, karmiły, wychowały, wiązały z nimi wielkie nadzieje, a potem straciły. To straszny ból, tak wielki, jak mocna  jest więź łącząca każdą matkę z dzieckiem.

Maryja wiedziała przecież , że Jezus jest Synem Bożym. Co czuła w tę okropną noc  pojmania , sądu i skazania. Czy wątpiła w słowa Archanioła Gabriela, który jej w Nazarecie zwiastował tę przedziwną nowinę, że jest Błogosławioną między niewiastami Matką bożego Syna?Kto ją zawiadomił o tym , co się dzieje z Jezusem, jakimi ulicami dotarła do Niego. Co sobie bezgłośnie mówili , gdy Jego spojrzenie znalazło wzrok matki?

Jest w połowie  Via Dolorosa w Jerozolimie ta  kaplica. Od paru lat jest ona wzbogacona o ogromną przecudną Monstrancję , którą wykonał polski artysta , bursztynnik z Gdańska. Oglądaliśmy ją w Wadowicach, gdyż krążyła po Polsce, zanim trafiła do Jerozolimy. Przedstawia onaNiewiastę w otoczeniu biblijnych symboli. Ma ona rysy  Jasnogórskiej Pani i ukazuje ów mistyczny związek matki z synem pod postacią Eucharystii.

Karol Wojtyła  utracił matkę , gdy miał niespełna 9 lat. Zmarła po długiej chorobie tuż przed jego I komunią. Znamy to zdjęcie Karolka w białym ubranku i w białych dziewczęcych butkach, które mu przywiózł, bo nie dostał innych w Bielsku, żydowski kupiec. Po jego matce nie pozostał ani jeden list, prawie żadne przedmioty, próczmedalionu z czterolistną koniczynką, którą Jan Paweł II nosił zawsze przy sobie, tak jak  zdjęcie , stojące na jego biurku. Prawdopodobnie  po jego urodzeniu Emilia Wojtyłowa nie odzyskała zdrowia i cierpiała przez długie lata. W wieku 22 lat Karol stracił wszystkich swoich bliskich. Po kolei:  siostrę , matkę , ukochanego brata Edmunda i wreszcie ojca. O matce napisał najpiękniejszy swój wiersz, który się kończy tak:

Nad Twoją białą mogiłą o Matko – zgasłe Kochanie -me usta szeptały bezsiłą:– Daj wieczne odpoczywanie.

Ojcze Święty, Ojcze Święty, Ojcze Święty,  wstaw się za nami przed  tronem Boga Żywego       

 

Któryś za nas cierpiał rany , Jezu Chryste zmiłuj się nad nami

 

 

5. Stacja V- Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi.

Tyle masz , ile dasz, to wspaniałe przewodnie  hasło ostatnich rorat nie zawiera sprzeczności. Dar i przyjęcie. Dawanie i przyjmowanie  miłości , miłosierdzia to przecież istota naszej wiary. Radość dawania i radość otrzymywania rozjaśniają nam życie i rodzą nadzieję na otrzymanie łaski zbawienia.

Jak to było z Szymonem? Mówią ,że koło południa szedł zmęczony pracą na swoim polu i zatrzymał się ,aby zobaczyć orszak ze skazańcem. Pewnie mu współczuł, ale nie miał zamiaru narażać się i oferować pomoc. To żołnierze , widząc ,że Jezus nie dojdzie do szczytu Kalwarii, przymusili Szymona do pomocy. Niósł krzyż i wspierał Chrystusa. Czy  współczuł z jego męką? Nie wiemy. Wiemy ,że otrzymał niezwykły dar i go nie zmarnował.

Nigdy nie wiadomo, kiedy ty będziesz wyglądał pomocy jak łaski i czy znajdzie się ktoś, kto nie tylko ci pomoże, ale  będzie czerpał radość z tego ,że ci coś daje.

 Czy atletycznie zbudowany, wysportowany, Jan Paweł II, który z taką łatwością klękał koło samolotu i całował nawiedzaną przez siebie ziemię, przewidział , z jaką straszną bezsilnością przyjdzie mu się zmierzyć? Czy ktoś przypuszczał ,że ten Papież , który( jak mówił o nim prezydent Włoch) śmigał na nartach jak jaskółka, nie będzie mógł wkrótce zrobić samodzielnie jednego kroku?

Jan Paweł II przyjął pomoc swoich sekretarzy , ceremoniarzy, kamerdynerów, pielęgniarzy , a oni czując to wyróżnienie , że pomagają świętemu ,wspominają te chwile płacząc, zwłaszcza obecny Arc. Lwowa  Mieczysław Mokrzycki, Obecnie Jałmużnik papieski, Kazimierz Krajewski czy arc. PierroMarini.

Ojcze Święty, Ojcze Święty, Ojcze Święty,  wstaw się za nami przed  tronem Boga Żywego       

 

Któryś za nas cierpiał rany , Jezu Chryste zmiłuj się nad nami

 

 

 

 

 

6. Stacja VI- Weronika ociera twarz Jezusowi

Tak strasznie pali bezlitosne słońce przed burzą, która wkrótce nadciągnie!Pot i krew spływające z ran tam , gdzie głęboko wbiły się  ciernie szyderczej korony króla królów.Jezus wlecze się w górę zatłoczonymi , jak dziś, uliczkami Jerozolimy w otoczeniu żołnierzy, którzy nie dopuszczali do skazańca ani bluźniących mu wrogów, ani płaczących nad jego losem biedaków.  Poprzez otaczające go straże przedziera się kobieta z mokrą chustą w dłoniach. Ociera mu twarz.Spływa na nią cień męczeńskiego, pełnego wdzięczności uśmiechu. Weronika jest szczęśliwa , bo pomogła. Ma serce pełne miłości i odwagi. Wie , że ten jej gest powtarzać będą miliony kobiet przez 2 tysiąclecia. Tych kobiet, które pomagają mężczyznom w walce za wolność, wiarę , honor i dobro. Kobiet odważnych, o dobrych , współczujących oczach i niosących ulgę rękach.  Kobiet, które zadziwiały mężczyzn  odwagą i szybkością z jaką niosły  ratunek i ulgę cierpiącym i rannym polskim żołnierzom w walce o wolność naszej ojczyzny.

Jan Paweł II  walczył o naszą wolność słowami, które niosły otuchę, które dodawały odwagi, które budziły wiarę w odrodzenie narodowe .To jemu zawdzięczamy zwycięstwo nad komunistycznym zniewoleniem. Zawsze wiązał wolność ojczyzny z Krzyżem. Jak pięknie mówił o krzyżu na Giewoncie w1997roku w Zakopanem:”Ten Krzyż tam stoi i trwa. Ogarnia naszą ziemię od Tatr po Bałtyk…Umiłowani bracia i siostry, nie wstydźcie się krzyża, brońcie krzyża, nie pozwólcie , aby imię pańskie było obrażane w waszych sercach, ,w życiu społecznym , czy rodzinnym”.

Ojcze Święty, Ojcze Święty, Ojcze Święty,  wstaw się za nami przed  tronem Boga Żywego       

 

Któryś za nas cierpiał rany , Jezu Chryste zmiłuj się nad nami

 

 

 

 

 

 

7. Stacja VII- Jezus upada po raz drugi

Chłodna chusta Weroniki przyniosła chwilową ulgę. Teraz Jezus upada po raz drugi. W tym upadku i woli powstania jest tak bardzo człowieczy.Przecież nasze życie to pasmo upadków i powstań. Krzyż zbawienia wydaje nam się zbyt ciężki. Życie kusi swymi zakazanymi owocami. Wydają się takie słodkie i soczyste na tej naszej kalwaryjskiej drodze do nieba. Wbijasz w nie łapczywie zęby na krótki lub dłuższy czas, ulegasz urokowi grzechu i nie chcesz widzieć, że zszedłeś z kalwaryjskiej drogi zbawienia.

Jezusie umęczony, wiemy , że dziś szczególnie przygniata cię ciężar grzechów współczesnego świata,  kiedyś ci wiernej Europy i Polski.. Przez twoje upadki i wstawania pomagaj nam , wszystkim grzesznikom, wszystkim obrażającym Boga najcięższymi grzechami, : aborcji, pedofilii, odrzucającym nie tylko przykazania boże , ale również przykazania zwykłej przyzwoitości

Pozwól ,abyśmy  naśladowali także naszego świętego rodaka,Jana PawłaII. Przecież po pierwszym upadku w czasie zamachuprzyszły następne upadki i choroby, z których podnosił się z wielką odwagą , by nadal sprawować papieską posługę  i przewodzić całemu chrześcijańskiemu światu. Nie pobłażał sobie, nie narzekał , nie oszczędzał sił. Mimo przeciwności parł naprzód , chcąc aby wierzący w Chrystusa przekraczali wraz z nim „progi nadziei”

 

Ojcze Święty, Ojcze Święty, Ojcze Święty,  wstaw się za nami przed  tronem Boga Żywego       

 

Któryś za nas cierpiał rany , Jezu Chryste zmiłuj się nad nami  

 

 

 

 

 

8. Stacja VIII – Jezus napomina płaczące niewiasty,

Niewiasty jerozolimskie to matki i żony tych, którzy Jezusa skazali i domagali się jego ukrzyżowania .To matki katów Boga!.

Widząc ich lamenty, ich żal , Chrystus napomina je w strasznym proroctwie: Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade mną, Płaczcie nad sobą i swoimi dziećmi!

Chwalebną rzeczą jest wzruszać się nad męką Jezusa, ,ale bardziej chwalebną – opłakiwać swoje grzechy, które były przyczyną jego cierpienia.

Chrystus ostrzega nie z poczucia zemsty, tylko z troski nad upadkiem człowieczeństwa, brakiem tolerancji, prawdy i sprawiedliwości. Wie ,że społeczeństwo , w którym rządzi prawo dżungli, kłamstwo i przemoc- musi upaść.

W swoim proroctwie Chrystus przepowiada upadek Jerozolimy i narodu izraelskiego.

Nasz naród wie , jaką cenę płaci się za nie przeciwstawianie się złu społecznemu. Wie też , że to Matki Polki przeniosły przez lata totalitaryzmu w swych sercach ideały wiary, miłości i przekazały je swym synom, dzięki czemu istniejemy  i cieszymy się wolnością.

Niewiasty w życiu naszego Papieża. Najpierw Matka , Pani Emilia Wojtyła, której pamięć pieścił w mglistych wspomnieniach dziecka, potem dobre kobiety, które dawały sierocie trochę rodzinnego ciepła i zastępowały mu matkę: Pani Siłkowska w  Wadowicach, Pani Kydryńska w Krakowie, Koleżanki z teatru  , aktorki: Halina Królikiewiczówna, Danuta Pukło i w Watykanie siostry sercanki, które prowadziły papieski dom.

Niech dobry Bóg nagrodzi je wszystkie za dobro, którym obdarzyły Jana Pawła II

 

Ojcze Święty, Ojcze Święty, Ojcze Święty,  wstaw się za nami przed  tronem Boga Żywego       

 

Któryś za nas cierpiał rany , Jezu Chryste zmiłuj się nad nami  

 

9.Stacja IX- Pan Jezus upada po raz trzeci.

Jezus niesie odważnie swój krzyż, ale jego cierpienie jest tak wielkie, że zapamiętuje się w nim. Zapomina, co jest na końcu drogi. Nagle podnosi okaleczoną  głowę i przez mgłę bólu widzi cel- Wzgórze czaszki- Golgotę. Widok jest tak przerażający, że upada pod krzyżem, a potem z wielkim trudem się podnosi i podejmuje jeszcze cięższe swe brzemię.

Nasze upadki w grzech nie wydają nam się z początku straszne , ale są przecież grzechy, które Jezusa bolą najbardziej, a nas ludzi szczególnie poniżają i upodlają. To grzechy przeciw ludzkiej naturze, takie , które wołają o pomstę do nieba. Są też straszne grzechy, które deprawują dzieci dla zaspokojenia chorych żądz i źle pojętej wolności.

Grzech, jak wrastający w skórę brud, wrasta w nasze dusze. Mamy coraz mniej siły i czasu, aby go wyłuskać, oddzielić od siebie. Uzależniamy się od grzechu, pozwalamy , aby nami zawładnął jak narkotyk. Już nie chcemy patrzeć w przyszłość. Jest ciemna. Cóż mamy robić?Wyciągnij rękę z ciemności i szukaj, szukaj dłoni tego, kto pomoże ci wstać! Jezu , który po najcięższym upadku jeszcze się dźwigasz, ulituj się nad grzesznikami, doprowadź do opamiętania gorszycieli i i chroń dzieci od moralnej zagłady!

Dziewięć lat po śmierci Papieża mówią o nim często : Jan Paweł II od Krzyża, bo też droga Jego pontyfikatu była krzyżową drogą cierpienia fizycznego i duchowego. W klinice Gemelli spędził w sumie 153dni, tak ,że nazywał ją drugim Watykanem, bo po zamachu, przeszedł później szereg operacji. Nie wszystkie były udane i kondycja fizyczna Papieża była coraz gorsza: zwichnięcie barku, złamanie kości udowej, okropny ból kolana spowodowany artretyzmem zamienił tego atletę w posuwającego się z trudem , najpierw o lasce, a potem na specjalnym wózku starca. Największym udręczeniem , trzecim upadkiem była jednak choroba Parkinsona, która ujawniła się w połowie lat 90-tych. Papież podkreślał jednak  sens i wartość cierpienia , a często  specjalnie zwracał się do ludzi chorych o modlitwę, traktując ich jako wybrańców, których modlitwa jest przed Bogiem najskuteczniejsza.

I my, ofiarujmy w modlitwie  Bogu nasze cierpienia za kogoś i umiejmy , jak Jan Paweł II odnaleźć głęboki jego sens.

Ojcze Święty, Ojcze Święty, Ojcze Święty,  wstaw się za nami przed  tronem Boga Żywego       

 

Któryś za nas cierpiał rany , Jezu Chryste zmiłuj się nad nami  

10 Stacja X –Pan Jezus z szat obnażony.

Doszedł naGolgotę i pozwolił im zedrzeć swą szatę. Pozwolił im zobaczyć nagie piękno miłości i poświęcenia bez granic. Oni jednak byli ślepi. Nie porzucili dzieła zbrodni. Ich oczy gorączkowo świeciły żądzą zysku.  Rzucili kości , grając o jego szaty, nie podnieśli oczu , by poznać nagą prawdę. Jezus  miał tę odwagę, która wynika z czystości intencji, aby nie wstydzić się obnażyć. Nagość mu nie zaszkodziła.

A ja? Jakie mam o sobie dobre mniemanie!. Jakiż jestem odważny, głośno domagam się prawdy i sprawiedliwości, ale tylko w tłumie takich jak ja, gdy za plecami czuję mur sprzymierzeńców. Gdy jednak sam muszę dać świadectwo prawdzie, gdy grozi mi utrata pracy, niechęć przełożonego, zagrożenie kariery, kim jestem? Kogo widzę w lustrze?

Małego nagiego tchórza, który mówi, niech walczą inni. Ja nie mogę stracić pracy, to zbyt wysoka cena za te ideały.

Ojciec Św. po 15-tu latach pontyfikatu był światową Superstar, mega gwiazdą medialną. Cały świat się nim zachwycał , a w 1992 roku amerykański magazyn Time uczynił go Człowiekiem Roku. Pod koniecswego życia Ojciec Św. zmagający się z tyloma chorobami i z tak wielkim cierpieniem musiał znosić także krytykę, a nawet wezwania do abdykacji z powodu tragicznego stanu zdrowia. Odpowiedział : „ do ostatniego tchu”i szedł dalej przez coraz ciemniejszą dolinę swego przeznaczenia. To była Jego Ewangelia cierpienia, z której mogliśmy czerpać.

Monika Kuszyńska,  sparaliżowana do połowy, piękna, delikatna piosenkarka wyznała niedawno, ze Jan Paweł II pomógł jej wrócić do śpiewania. Nauczył ją obnażyć i nie wstydzić się ani swego kalectwa , ani cierpienia. Dzięki niemu może śpiewać na wózku !

Patrzmy, wzorem Jana Pawła na cierpienie jak na wybranie , naznaczenie przez Boga, i spróbujmy nadać mu taki sens.

Ojcze Święty, Ojcze Święty, Ojcze Święty,  wstaw się za nami przed  tronem Boga Żywego       

 

Któryś za nas cierpiał rany , Jezu Chryste zmiłuj się nad nami  

 

 

 

11. Stacja XI- Pan Jezus do krzyża przybity.

To jeszcze nie koniec męki, lecz zbliża się jej finał. Trzy ogromne gwoździe wchodzą w ciało, gruchoczą kości  Pana Jezusa.  Stawiają krzyż, a ciężar ciała zwisającego na dwu gwoździach potęguje ból do takich rozmiarów, że wiszący na krzyżu jest już samym udręczeniem.

Te gwoździe wbijają w ciało już 2 tysiące lat nieustannie, a on wciąż z boską cierpliwością wyciąga na krzyżu  do nas swoje święte ramiona .  Nie odpycha nas,   tylko przyciąga!

Ja także i my wszyscy mamy swój udział w cierpieniu Boga. Ja także i my wszyscy wbijamy w niego gwoździe swej pychy, kłamstwa, tchórzostwa, chciwości, zazdrości, i lenistwa.

To już 9 lat, kiedy o tym czasie odchodził do Pana nasz Papież Jan Paweł II. Odchodził przybity do krzyża cierpienia i upokorzenia na oczach milionów. Stwórca najpierw  tak go hojnie obdarował.

Dał Mu piękne ciało. Dbał o nie, uprawiał sporty , ale potem Pan zezwolił na zamach , zesłał choroby, które zniszczyły Jego zdrowie tak, że w końcu nie mógł się poruszać samodzielnie. Dał Mu Pan piękną twarz i gest. Patrzyliśmy na jego uśmiech, na jego miny z radością . Jego ręce przyciągały ludzi do siebie, czuliśmy, że chce nas przytulić do siebie, wszystkich, miliony nas.! Pan zesłał na naszego Papieża chorobę Parkinsona. Nie mógł zapanować nad drżeniem rąk , a jego piękna twarz zamieniała się w smutną zdrętwiałą maskę. Patrzyliśmy na to z bólem.

Dał Mu wreszcie Pan przepiękny głos, nauczył się nim aktorsko modulować swoje przesłanie. Kochaliśmy ten Jego głos. I ten dar został mu odjęty. 30 stycznia 2005 roku rozpoczął się  ostatni etap jego męki.  Ostre zapalenie krtani i tchawicy spowodowało , że przeprowadzono zabieg tracheotomii i do tchawicy Papieża założono rurkę, która spowodowała, że mógł oddychać, ale  praktycznie stracił głos. Po raz pierwszy , jak mówi jego sekretarz , Mieczysław Mokrzycki,  zbuntował się  przeciwko temu cierpieniu. Napisał na karteczce  z głębokim żalem: Coście ze mną zrobili??? Ale TotusTuus”

Pamiętamy, kiedy stanął w oknie , chciał przemówić i z jaką rozpaczą pokazał, że już nie może. Z najwyższego Pasterza Kościoła przemienił się w żywy symbol ludzkiego cierpienia, w ikonę Chrystusa przybitego do krzyża.

Ojcze Święty, Ojcze Święty, Ojcze Święty,  wstaw się za nami przed  tronem Boga Żywego       

Któryś za nas cierpiał rany , Jezu Chryste zmiłuj się nad nami  

 

12. Stacja XII – Pan Jezus umiera na krzyżu.

Chrystus umiera na krzyżu, całość męki się dokonała. Wypił do ostatniej kropli kielich Bożej woli, kielich goryczy. Przeszedł przez wszystkie fazy ludzkiego cierpienia, zwątpienia, nadziei. Przeszedł  jako człowiek  bramę śmierci.

Zrobił dla mnie wszystko. Nie mogę go już zapytać : Boże , czy ty wiesz , co to niezawinione cierpienie? On wie to na pewno!

Ta śmierć Boga-człowieka ma nam uświadomić, że jesteśmy tylko drżącym liściem na drzewie życia. Każdy wiatr może ten liść zerwać. Niezależnie , ile mam lat, odchodzę! Zmierzam , jak wszyscy zmarli przede mną, do tego samego miejsca, ku tej samej bramie. Słyszę już za sobą kroki następnego pokolenia, ale widzę i widzieć muszę, tych , którzy szli przede mną. To moi zmarli. Niech odpoczywają w pokoju!

Gdy umierał Jan Paweł II była pogodna  sobota. Zaczęły dochodzić z Watykanu coraz gorsze wieści. Wadowice były pełne dziennikarzy z całego dosłownie świata. Szukali jakichś dziwnych wiadomości, przygotowywali materiały na śmierć papieża , a on przecież żył. Wielu z nas nie wierzyło ,że jest tak źle.  Nie mogliśmy  sobie wyobrazić świata bez niego. Był nam potrzebny, aby nas wspierać, budzić nasza narodową dumę, której Polska tak mało w historii zaznała. Większość życia spędziliśmy z Nim jako z naszym przywódcą, prawdziwym królem .

Gdy zapadł zmierzch  Plac św. Piotra zapełnił się modlącymi się ludźmi, a On odchodził powoli w otoczeniu swych najbliższych , jakby  kochającej rodziny. Cały świat wstrzymał oddech. Mieczysław Mokrzycki, który był z Nim do końca twierdzi , że nie cierpiał , był spokojny, pogodny, jego twarz promieniała. Tak umierają święci. Zdołał wyszeptać do siostry Tobiany , sercanki: Pozwólcie mi iść już do domu  Ojca.

Ojcze Święty, Ojcze Święty, Ojcze Święty,  wstaw się za nami przed  tronem Boga Żywego       

Któryś za nas cierpiał rany , Jezu Chryste zmiłuj się nad nami  

 

 

 

 

 

 

 

Stacja XIII. Pan Jezus z krzyża zdjęty i złożony w ramiona matki

Matka Bolesna klęczy pod krzyżem. Dotyka nóg swego syna. Skonał na jej oczach. Widziała , jak żołdak rzymski przebił włócznią jego bok. Ta włócznia dosięgła równocześnie jej serca.

Teraz zdjęto martwe ciało i złożono w  jej ramionach. Dotyka z rozpaczą jego strasznych ran, próbuje go ogrzać własnym oddechem . Tak ją uwiecznił w marmurowych kształtach Michał Anioł . To  Pieta z Bazyliki św. Piotra, obok której spoczął na zawsze Jan Paweł II .Polska Pieta, nasza mucharska  matka , która straciła dziecko. Są wśród nas , w naszym kościele, może teraz z nami matki, które musiały pochować swoje dzieci : córki , synów. Mijamy je koło kościoła, patrzymy na nie w czasie nabożeństwa,  widzimy , jak stoją przy swoim dziecku na cmentarzu. Rozdzierający serce widok. Niezabliźniona rana , mimo ,że czasem minęły lata od jej tragedii. Czy nasze serdeczne współczucie jest w stanie złagodzić ich wieczny ból? Może nie , ale popatrzmy na nie z miłością, a w ich oczach zobaczymy taki sam ból , jaki czuła  pod krzyżem Maryja – MaterDolorosa-Matka Boleściwa.

Jan Paweł II został zdjęty z krzyża cierpienia w sobotę 2 kwietnia o godz. 21:37. Jego ciało na marach wystawiono w Bazylice św. Piotra, a wierni z całego świata stali w kolejce 16 godz., aby złożyć hołd, ukochanemu Papieżowi. Staliśmy i my. Przed nami i za nami stali : grupa Peruwiańczyków, grupa rodzin z Sycylii, duża grupa chłopców z południa Włoch. Dzień i noc rzeka ludzi wlewała się do bazyliki, aby tylko przed Nim przejść. A on leżał bezbronny , nieruchomy, wydany  na spojrzenia tysięcy kochających oczu. Jedyną jego ochroną, jakby ramionami , które go obejmowały był ołtarz bazyliki, a pod nim Św. Piotr i inni papieże zmarli wcześniej.

 

Ojcze Święty, Ojcze Święty, Ojcze Święty,  wstaw się za nami przed  tronem Boga Żywego       

Któryś za nas cierpiał rany , Jezu Chryste zmiłuj się nad nami  

 

 

 

 

 

 

 

14. Stacja XIV Pan Jezus zostaje złożony w grobie.

 

Zaledwie kilku najwierniejszych towarzyszyło z daleka Jezusowi na Kalwarię. Jeden z nich, Józef z Arymateiofiarował grób przygotowany dla siebie, na pochówek ukrzyżowanego Jezusa. Udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa[4]. Piłat, upewniony przez centuriona o śmierci skazańca, spełnił prośbę Józefa. Ten zaś niezwłocznie zakupił płótno[5] i udał się na Golgotę, aby zdjąć ciało z krzyża. Tam, razem z Nikodemem, owinęli ciało Jezusa w płótno .Wedle wierzeń Ten całun, znajduje się dziś w Turynie i uznawany jest za największą , obok chusty z Manopello- relikwii chrześcijańskich..Obraz przedstawia Męża Boleści, rany uwiecznione na lnianym płótnie odpowiadają ranom Chrystusa opisanymi w ewangeliach. Powstał on samoistnie , wypalił się na owiniętym dookoła ciała materiale, pod wpływem jakiejś   niewyobrażalnie ogromnej energii, prawdopodobnie w  momencie zmartwychwstania, a czerwone ślady to  ślady krwi Jezusa.

Kopię całunu oglądaliśmy niedawno w Centrum Jana Pawła II w Łagiewnikach

Ojciec Św. Jan Paweł II udał się w Roku Jubileuszowym, czyli w  dwutysięcznym do Jerozolimy i Ziemi Świętej. Chciał uczcić wszystkie relikwie i pamiątki ,o których mówi Biblia, i Stary i Nowy Testament.

Widzieliśmy, jak już bardzo schorowany, pochylony ku ziemi , poruszający się z ogromnym trudem wchodził do maleńkiej pieczary grobu Jezusa. Z jaką pokorą uklęknął i ucałował miejsce , gdzie przez trzy noce przed zmartwychwstaniem spoczywało ciało Jezusa.Tym przykładem uczył chrześcijan, którzy w Jerozolimie ,     w Grobie Pańskim, czy pod Krzyżem na Golgocie nie zatrzymują się nawet na moment modlitwy, tylko robią zdjęcie i gnają dalej.

Teraz my mamy w Łagiewnikach drogą sercu relikwię. Jest nią płyta nagrobna, pod którą spoczywał Jan Paweł II , zanim został przeniesiony do bazyliki Ś. Piotra i złożony w ołtarzu Św. Sebastiana.

Niech ona i wszystkie pamiątki: te materialne i te złożone głęboko w pamięci i sercu utrwalą na zawsze obraz wspaniałego Pasterza , największego Polaka w historii, Świętego Jana Pawła II – Karola Wojtyłę z pobliskich Wadowic, który bywał tu w Mucharzu i na Leskowcu i nad Skawą w Skawcach i  na szlaku w jaszczurowskich lasach- po prostu naszego Świętego Jana Pawła II.

Ojcze Święty, Ojcze Święty, Ojcze Święty,  wstaw się za nami przed  tronem Boga Żywego       

Któryś za nas cierpiał rany , Jezu Chryste zmiłuj się nad nami