Mucharzanie i nie tylko - o przeżyciach na ŚDM Kraków 2016!

 

Ania H.: Podczas ŚDM szczególnie oczarowała mnie panująca tutaj atmosfera wzajemnej życzliwości i otwartości, którą zapamiętam na zawsze. Pomiędzy nami, młodymi pielgrzymami zniknęły wszelkie bariery. Nieważny był język, kolor skóry, kultura czy dzielące nas kilometry. Jednoczyła nas miłość do Boga i papieża Franciszka oraz radość płynąca prosto z serc. Myślę, że ŚDM były wartościowym doświadczeniem także dla osób niewierzących, ponieważ poznały, że nasza chrześcijańska euforia jest prawdziwa. Bowiem bez względu na deszcz, upał, zmęczenie czy inne trudy pielgrzymowania każdy z nas szczerze i radośnie modlitwą, śpiewem czy tańcem manifestował Bożą miłość.

 

Ania M: Światowe Dni Młodzieży były dla mnie niesamowitym przeżyciem, czasem na poznanie wielu młodych ludzi podobnych do mnie. Wszystkich tu obecnych łączył wspólny śpiew i wspólna modlitwa oraz niesamowita radość ze spotkania z papieżem i słowami które do nas kierował. Jego słowa dają nam siłę której my młodzi potrzebujemy, a także nadzieję na to że ludzie będą dla siebie lepsi i wrażliwsi.

 

Kinga: ŚDM to wydarzenie na które czekałam od bardzo dawna. Z jednej strony nie mogłam się doczekać. Z drugiej natomiast, przez wzgląd na obecne wydarzenia na świecie, bardzo się bałam. Jednak z Bożą pomocą - wszyscy cało i zdrowo, wróciliśmy do naszych rodzin. 'Zaufaj Panu już dziś' - właśnie to uświadomiłam sobie po powrocie do domu; trzeba ufać, tyle wystarczy a Pan pokieruje resztą. Słowa Ojca Świętego i całkiem przypadkowe zdarzenia, jakie przytrafiały się nam w Krakowie, tylko mnie w tym utwierdzają. Chwała Panu!

 

Piotr: Pojechałem na Światowe Dni Młodzieży z nadzieją przeżycia przygody życia. Właśnie tak się stało ponieważ jeszcze bardziej poznałem Jezusa i zbliżyłem się do Niego. Jestem bardzo szczęśliwy że mogłem uczestniczyć w tym wspaniałym wydarzeniu.

 

Mateusz: Doświadczyłem obecności Ducha Świętego w te dni. Bóg jest Wielki i ufam Jemu. Uwielbiam całą Naszą grupę.

 

Bartek: Światowe Dni Młodzieży 2016 w Krakowie były dla mnie możliwością zbliżenia się do Boga oraz pogłębienia swojej wiary. Poznałem nowych znajomych i spędziłem z nimi dobrze czas. Wydarzenie to bardzo dobrze wspominam i kto wie? Może następna będzie Panama?

 

Basia: Dzięki ŚDM pogłębiłam swoją wiarę w Pana Jezusa. Mogłam razem z milionami ludzi modlić się, śpiewać i bawić.

 

Damian: Czego doświadczyłem na ŚDM? Na ŚDM doświadczyłem wielkiej potęgi młodego Kościoła i jego radości podczas modlitwy do swego Pana. Na tych Światowych Dniach Młodzieży udało mi się pogłębić wiarę i odkryć na nowo miłość Naszego Pana . I wiem, że jeśli będę w stanie to na pewno udam się na kolejne Światowe Dni Młodzieży by pokazać, że młody Kościół istnieje, jest silny i wierny swemu Panu.

 

Kamila: Z ŚDM zapamiętałam wspólne czuwanie w Brzegach, spanie pod ławkami, cudowny koncert Piotra Rubika oraz wspaniałą drogę krzyżową na Błoniach. Na tej pielgrzymce poznałam wiele osób różnych narodowości m.in.: Audrey która wyróżniała się nieco odmiennymi zwyczajami i mówiła w języku angielskimi J. Dla mnie był to udany wyjazd. Prawie popłakałam się na koncercie Rubika, bo nie wierzyłam ze na czymś takim jestem!

 

Ewa: Dla mnie ten tydzień był pełen niespodzianek. Nie było czasu na nudę, grupa zapewniała przemiły nastrój. Gdybym tylko mogła cofnęłabym czas, aby jeszcze raz przeżyć niezapomnianą przygodę. Cieszę się bardzo, że miałam okazję brać udział w ŚDM i poznać niesamowitych ludzi.

 

Dominika: ŚDM były dla mnie wspaniałym przeżyciem, ogrom łask spływających od miłosiernego Pana przez słowa naszego kochanego papieża Franciszka - dały one każdemu jakieś przesłanie. Najpiękniejszym skarbem jaki mogłam otrzymać od Boga to odczucie jeszcze większej miłości, która rodziła się we mnie każdego dnia dzięki naszej gromadce oraz dzięki obecności ludzi z całego świata. Co się okazuje? Taniec, śpiew, śmiech i modlitwę można połączyć w jedną całość i z radością w pełni szczęścia dążyć do Boga.

 

Marcin: Światowe Dni Młodzieży były dla mnie nowym wspaniałym przeżyciem. Papież skierował do wszystkich takie słowa, że mocno utkwiły w moim sercu. Klimat był wspaniały, ponieważ wszyscy ludzie których spotykałem byli uprzejmi dla  innych, dobrze się bawili i po prostu czuć było radość od nich wypływającą.

 

x. Leszek: Bo są w życiu chwile których nie da się opisać… i do takich mogę spokojnie zaliczyć Światowe Dni Młodzieży w Krakowie. Wiele o nich się mówiło, wielu straszyło – straszydła, jak każda mara złego musi ustąpić Wszechpotężnej Mocy Naszego PANA. Wielu wybrało „kanapę”. A ja w sercu mam taki pokój, taką radość, taki Boży optymizm, takie pragnienie „wychowywania swego serca codziennie”, że żaden mądrala, żaden uzurpator Bożych zamysłów nie zdoła mi odebrać wyjątkowości i piękna tych dni. Dni podczas których czułem jak Bóg prowadzi mnie za rękę, podczas których czułem powiew – ba raczej huragan Kościoła, który bije we mnie, dzięki tej ogromnej rzeszy moich braci i sióstr.

A przy tej wielkości i sile – nasza wspaniała, mała, rowerowa grupa, wydawałoby się, że taka krucha przy tych rzeszach, a właśnie w tej maleńkości, niepozorności taka wyjątkowa i tak potężna, bo znana mi po imieniu. Dziękuję Bogu za ich odwagę, przezwyciężenie siebie, za zdyscyplinowanie i młodzieńczy optymizm. Nade wszystko zaś za to,  że się ze mną wybrali smiley i wrócili…

 

Paulina i Tobiasz się jeszcze zastanawiają, co by tu napisać laugh